Pierwszy test miał miejsce pod koniec 2017 roku i polegał na porównaniu jakości 37 par produktów zakupionych w sieciach różnych marek. W przypadku 4 nich z UOKiK stwierdził znaczą różnicę jakości na korzyść artykułów niemieckich. Drugi test porównawczy odbył się w II kwartale 2018 roku i dotyczył 64 par produktów. Duże
Minister rolnictwa Czech Marian Jureczka powiedział, że jego kraj będzie zabiegał o zakaz sprzedaży we wschodnioeuropejskich krajach UE artykułów żywnościowych gorszej jakości pod tymi samymi markami, co sprzedawane na Zachodzie, ale lepszej jakości. Czeskie organizacje konsumenckie od dawna narzekają na niższą jakość żywności sprzedawanej przez duże firmy. Ale brakuje im
Serek Almette, który wedle zapewnień ma mieć sto procent naturalnych składników, a w rzeczywistości wcale tak nie jest, kawa Nescafe Classic, która wcale nie jest taka mocna, czekolada Milka, która ma mniej orzechów niż mieć powinna tak wygląda porównanie tych samych polskich i niemieckich produktów, które wziął pod lupę pod Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
UOKiK / BRAK. Serek Philadelphia z ziołami Produkt polski wyprodukowany jest z gorszej jakości składników, bo: mleka pełnego, śmietany i koncentratu białek serwatkowych. Ma też wyraźnie
Kukiz‘15 wzywa rząd do podjęcia działań eliminujących oferowanie przez międzynarodowe koncerny podwójnej jakości towarów w Unii Europejskiej - poinformował wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka (Kukiz‘15). Według niego, na rynki Europy Wschodniej trafiają produkty gorszej jakości.
Przepisy zostały tak skonstruowane, że mogą przynieść efekt odwrotny od zamierzonego, czyli zwiększyć zainteresowanie produktami gorszej jakości – twierdzą eksperci.
Marnowanie żywności jako problem społeczny. Według raportu ONZ na świecie marnuje się 1,3 mld ton żywności rocznie, a sama Unia Europejska generuje z tego 88 mln ton. Okazuje się, że taka ilość wystarczyłaby na wyżywienie wszystkich mieszkańców Polski przez kolejne 66 lat. Agencja Eurostat donosi, że w Polsce wyrzuca się 9 mln
Badania jakości żywności zostały przeprowadzone przez Komisję Europejską, która przeanalizowała produkty międzynarodowych producentów, sprzedających na różnych rynkach. Wyniki wykazały, że co najmniej 20 produktów oferowanych na różnych rynkach w Europie różni się składem w zależności od kraju, do którego przyjeżdżają.
Do naszych sklepów trafiają produkty gorszej jakości - plus.dziennikbaltycki.pl. 16.10.2018. Wiadomości. Małgorzata Moczulska. UOKiK porównał jakość produktów oferowanych konsumentom z Polski i Europy Zachodniej. Różnice są duże. Na Zachodzie ten sam serek zawiera mniej substancji chemicznych, a chipsy są smażone w zdrowszym oleju.
Tłumaczenia w kontekście hasła "gorszej jakości" z polskiego na hiszpański od Reverso Context: Faktycznie produkty importowane są tańsze, ale są również gorszej jakości i nie można zagwarantować ich bezpieczeństwa.
Z7cB. Rossman w Polsce gorszy niż w Niemczech?Zawyżanie cen i gorsza jakość – takie mają być produkty w sieci Rossmann w Polsce, w porównaniu do tych samych artykułów w drogeriach niemieckich. Mniej składników w kremach i balsamach produktów np. Isana i Alterra (produkty własne sieci Rossmann) i wyższe ceny to ewidentnie nieuczciwe podejście do klientów. Przykładowo to samo mydło kosztuje w Polsce 3,49 zł, a w Niemczech 2,35 zł, przy czym „polskie" ma także mniej składników. Dotyczy to nie tylko mydła, ale wielu produktów. Jeśli weźmiemy pod uwagę zarobki Niemców i Polaków, fakt ten wydaje się tym bardziej karygodny. Oburzona użytkowniczka serwisu Twitter (o loginie ZabX@zabikozord) wysłała w tej sprawie pismo do UOKiK z prośbą, by zbadał sprawę. Jednak taka polityka sklepu nie jest niezgodna z prawem, ponieważ ceny reguluje rynek, a kupując produkt klienci zgadzają się na jego nabycie i zapłatę podanej kwoty. Składam pismo p.#ePUAP do @UOKiKgovPL w sprawie koncernu #Rossmann w kontekście stosowania podwójnych standardów jakości i praw konsumenta! — ŻabX (@zabikozord) 24 sierpnia 2017 Zobacz także: Eurocash mógł stracić 100 mln zł przez oszustów podatkowych Według Rossmanna przyczyna różnic leży w polityce cenowej: sieć tłumaczy, że Polacy bardziej lubią promocje. Rzecznik sieci skomentowała, że sklepy w Polsce są odrębnymi podmiotami (niemiecki Rossmann ma połowę udziałów w polskiej spółce), których działalność opiera się głównie na atrakcyjnych promocjach. Według niej, 50-70 proc. produktów w Polsce jest sprzedawanych po obniżonych cenach. Pod uwagę należy wziąć promocję „Klub Rossmann" oraz "49 proc. zniżki", która regularnie pojawia się co jakiś czas i dotyczy różnych artykułow: raz są to tusze do rzęs, raz produkty do pielęgnacji skóry, innym razem to kremy i balsamy. Niemieccy klienci mają natomiast nie lubić promocji tak, jak Polacy, dlatego kosmetyki kupują w niższych, ale regularnych cenach. Sprawdź również: Urzędnicy bez podwyżek. Nie dostanie ich 120 tys. pracowników służby cywilnej Rzeczniczka skomentowała także różnice w składzie produktów sieci w Polsce i za granicą. Według niej wynika to z „nieścisłości w tłumaczeniu etykiet". Sieć zadeklarowała także, że zajmie się wyjaśnieniem sprawy i ustosunkuje się do przytoczonych przez niezadowoloną klientkę zarzutów. Polecamy: W Rzymie kryzys wody. Będą problemy z dostawą Warto przeczytać: Beata Szydło głosowała za uchyleniem sankcji za niepłacenie podatków Zobacz: Internauci zapowiadali bojkot produktów Maspexu. Tymczasem sprzedaż Tigera rośnie Źródło:
Teoretycznie w związku 28 demokratycznych państw wchodzących w skład Unii Europejskiej powinny panować takie same standardy. Niestety badania pokazują, co innego — instytucje państwowe z Węgier, Rumunii i Słowacji dowodzą: do Europy Środkowo-Wschodniej trafia żywność i produkty gorszej jakości. Zrzeszone kraje opublikowały raport, z którego wynika, że firmy świadomie stosują różne standardy dostosowane do poszczególnych regionów w Unii Europejskiej — tłumaczą się innymi przyzwyczajeniami nie bierze aktywnego udziału w sporze, chociaż jako państwo też na tym traci, ponieważ konsumenci spożywają żywność zakupione za podobną cenę, jak w innych państwach, a które są gorszej Państwo wchodząc w skład Unii Europejskiej musiało sprostać szeregom wymagań. Rolnicy musieli dostosować działanie gospodarek do takiego samego poziomu. Wielu z nich dostało duże dotacje na zakup sprzętu, ciągników, czy na modernizację gospodarstwa. Założenie było takie, że wśród 28 państw panować ma taka sama jakość produktów. Finansowanie zewnętrzne mogły dostać wszystkie firmy, które zajęły się produkcją ekologicznej, bio, czy naturalnej żywności. Dlaczego w takim razie jest tak, że jak jedziemy do Niemiec, Austrii, czy Francji to czekolada zupełnie inaczej smakuje? Podczas czytania składu tego samego produktu, co w Polsce, różni on się? Podwójne standardy panują nie tylko w żywności, ale także w chemii. Kto choć raz nie przywiózł proszku, czy kosmetyków z zagranicy? Wszyscy się śmiejemy w takich sytuacjach z Polaków, ale nie ma się dziwić, że niektórzy tak robią. Za taką samą cenę poza granicami możemy kupić produkty o lepszej jakości — dlaczego z tego nie skorzystać?Podstawowym pytaniem, które możemy zadać w tej sytuacji jest to, jak można sprawdzić, czy dana rzecz się różni. Zazwyczaj posiada nawet identycznie opakowanie. Różnicę możemy odnaleźć w liście składników, która na Słowacji, czy w Polsce charakteryzuje się obecnością tańszych zamienników. Firmy wprowadziły selekcję do produkcji — zależy przede wszystkim od rynku, na który trafia. Dla jednych trzeba starać się bardziej, dla innych mniej — dają nam do zrozumienia wielkie korporacje.
Polacy nie mają wyrobionych poglądów o podwójnej jakości żywności. 71 proc. osób badanych przez Kantar Public na zlecenie UOKiK przyznało, że nie kupiło produktu tej samej marki w Polsce i za granicą. 86 proc. nie słyszało o pojęciu „podwójna jakość żywności” lub nie wie co on oznacza. Jedynie 3 proc. konsumentów wie, co się pod nim kryje. Mimo to co trzeci wierzy, że istnieją różnice w jakości. Polacy wiedzę czerpią przede wszystkim ze swojego doświadczenia, opinii innych, przekazów w mediach. Większość jest przekonana, że jeżeli produkty wyglądają tak samo, to muszą mieć identyczny skład. Największe przekonanie o tym, że towary sprzedawane w Polsce mają inną jakość od tych na zachodzie Europy mają osoby, które mieszkały dłużej za granicą. – Nie powinno być różnic w traktowaniu konsumentów w Unii Europejskiej. Producenci nie mogą lekceważyć oczekiwań konsumentów i każdą różnicę tłumaczyć odpowiedzią na inne gusta klientów. Prawie połowa ankietowanych przez nas Polaków twierdzi, że mogą zapłacić więcej za produkt lepszej jakości. Takie przekonanie rośnie wraz z zarobkami tych osób. Oznacza to dużą zmianę w postawach, bo jeszcze kilka lat temu kierowali się głównie ceną – mówi Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Podwójne testy UOKiK testował żywność na dwa sposoby. Pierwsze testy porównawcze przeprowadzono pod koniec 2017 r. na produktach z Niemiec i Polski, drugie w II kwartale 2018 r. - na produktach kupionych w Polsce, ale z etykietami w różnych językach (co świadczy o tym, że miała trafić na rynki innych krajów Europy Zachodniej). Łącznie UOKiK sprawdził 101 par produktów, istotne różnice dotyczyły 12. „Zauważyliśmy, że np. żelki Haribo produkowane na polski rynek mają więcej smaków jabłkowych i cytrynowych, a na niemiecki – truskawkowych i ananasowych, kawa Nescafe Classic jest mocniejsza u naszych zachodnich sąsiadów”, czytamy w analizie. Próba jest jednak zbyt mała, żeby odnosić je do całego rynku, zwraca uwagę urząd. Przetestowane produkty Pod koniec 2017 r. przeanalizowana jakość 37 par artykułów żywnościowych w polskich i niemieckich sklepach: Aldi, Kauflandzie, Lidlu, Makro, Netto i Rossmannie. Były to: serek, chipsy, napoje, soki, jogurty, herbata, kawa, pizza mrożona, ketchup, czekolady, ciastka, żelki, kakaowy krem do smarowania pieczywa, ryby mrożone, wędliny i kiełbasa. W 4 stwierdzono dużą różnicę w jakości. - Chipsy paprykowe Crunchips – mimo że opakowanie było identyczne, to w polskich sklepach jest o 25 g mniej chipsów. Polskie – smażone na oleju palmowym, zawierały glutaminian monosodowy, miały wyższą zawartość tłuszczu. Niemieckie – na słonecznikowym, bez wzmacniacza smaku. Producent dodał do nich proszek pomidorowy i serowy – czego zabrakło w polskich. Podwójna jakość żywności - Chipsy o smaku papryki Fot.: UOKiK - Serek Almette z ziołami – na obu opakowaniach była informacja: „100% naturalne składniki”. Niemiecki serek wyprodukowany był z twarogu, ziół, cebuli, czosnku i soli. Polski – zawierał twaróg, odtłuszczone mleko w proszku, cebulę, sól, czosnek, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, zioła (0,1 proc.), naturalne aromaty. Regulator kwasowości, jako substancja dodatkowa, przeczył napisowi na opakowaniu, że serek Almette zawiera „100% naturalne składniki”. Podwójna jakość żywności Fot.: UOKiK - Czekolada Milka z orzechami – w polskich sklepach miała mniej orzechów niż na rynku niemieckim. Według etykiety w obu produktach powinno być 17 proc. orzechów, w polskim stwierdzono 15,7 proc., w niemieckim stwierdzono 17,8 proc. Podwójna jakość żywności - Czekolada Milka Fot.: UOKiK - Lipton Ice Tea Peach – w produkowanej na rynek polski było mniej ekstraktu z herbaty. Ponadto zawierała cukier, fruktozę i słodzik. Na rynku niemieckim – producent dodał tylko cukier. Na niemieckiej etykiecie znajduje się informacja, że napój jest o smaku brzoskwiniowym, polski konsument takiej informacji nie ma, więc może oczekiwać dodatku soku brzoskwiniowego, a nie aromatu. Podwójna jakość żywności - Herbata brzoskwiniowa Fot.: UOKiK Tylko dwa przypadki lepszych produktów na rynku polskim Druga seria testów została przeprowadzona w II kwartale 2018 r. Przeanalizowano pary produktów kupione głównie w polskich sklepach, 10 w Niemczech. Wszystkie miały etykietę w języku polskim i obcej wersji językowej. W sumie porównano 64 pary artykułów spożywczych, duża różnica wystąpiła w 8. W 2 przypadkach – produkty na polski rynek były lepsze. - Czekolada Milka Oreo – produkowana dla polskiego konsumenta miała lepszą jakość i była smaczniejsza, co wynikało z niewielkich różnic w badaniach laboratoryjnych. Zawierała mniej zamiennika tłuszczu kakaowego. Podwójna jakość żywności - Czekolada Oreo Fot.: UOKiK - Napój Capri Sun Orange zawierał więcej soku pomarańczowego (20 proc.) niż jego zachodnioeuropejski odpowiednik (7 proc.). Podwójna jakość żywności - sok pomarańczowy Capri - Sun Fot.: UOKiK - Napój FuzeTea - w Polsce – mniejsza zawartość soku brzoskwiniowego i wyraźnie inny smak. Produkt polski ma też zdecydowanie mniej czytelne oznakowanie, miejscami prawie nieczytelne. - Ciastka Leibniz Minis Choco – w Polsce było nieco większe opakowanie, ale zawierało o 25 g mniej produktu. Na polskim opakowaniu napisano „Oryginalna NIEMIECKA receptura”, która może konsumentowi sugerować, że jest to taki sam produkt jak na rynku niemieckim, także pod względem masy netto, napisano w analizie. - Chrupki Monster Munch Original – producent dodał do chrupek glutaminian monosodowy (wzmacniacz smaku), dlatego miały intensywny serowy smak. Ponadto opakowanie w Polsce zawierało o 25 g mniej produktu. - Chrupki Curly Peanut Classic – w takim samym opakowaniu w Polsce było o 30 g mniej chrupek. - Knorr Fix Spaghetti Bolognese – więcej tłuszczu i cukrów w produkcie sprzedawanym w Polsce, a w zachodnioeuropejskim mniej soli. Różnice w smaku i zapachu – w produkcji na polski rynek dominował smak papryki, na zachodnioeuropejski – czosnku. Do tego cebula, papryka i czosnek w produkcie na rynek zachodni pochodzi z upraw zrównoważonych, w produkcie polskim nie - Serek Philadelphia z ziołami - Serek na nasz rynek był produkowany z mleka, śmietany i białek mlecznych, a na zachodnioeuropejski – z twarogu. Polskie opakowanie miało 125 g, a zachodnioeuropejskie – 175 g. Deklaracja w oznakowaniu produktu PL „ORIGINAL Philadelphia” sugeruje konsumentowi, że produkt jest identyczny z odpowiednikiem zachodnim. Sezon na grzyby trwa. Spraw sobie niezawodną suszarkę.
STRONA GŁÓWNA Handel W Polsce mniej widoczny problem sprzedaży gorszej jakości żywności Autor: PAP Data: 26-10-2017, 14:44 Na rynku polskim nie obserwujemy problemu dotyczącego sprzedaży gorszej jakości podstawowych produktów rolno-spożywczych - powiedział wiceminister rolnictwa Jacek Bogucki. Z problemem tym zmagają się głównie Słowacja, Czechy, Węgry, Chorwacja i Litwa. Fot. Shutterstock "W przypadku Polski, jeśli chodzi o żywność, problem ten jest troszkę mniej widoczny, ponieważ zdecydowana większość żywności podstawowej trafiającej na polski rynek pochodzi od polskich rodzimych firm, nie działających na rynkach światowych w tej samej marce. A więc w przypadku podstawowych produktów rolno-spożywczych tego problemu nie obserwujemy. Ale oczywiście ten problem istnieje w przypadku dostarczania na rynek polski produktów marek światowych, ogólnoeuropejskich" - powiedział w czwartek wiceminister rolnictwa, odpowiadając na pytania poselskie w sprawie sprzedaży gorszej jakości produktów żywnościowych w Europie Środkowo-Wschodniej. Na problem podwójnej jakości żywności zwracają uwagę głównie Słowacja, Czechy, Węgry, a także Chorwacja i Litwa. Kraje te zarzucają zagranicznym producentom żywności, że w ich krajach sprzedają pod tą samą marką produkty, które składem różnią się od tych sprzedawanych na rodzimym lokalu handlowego do wynajęcia? Zobacz oferty na Jak mówił wiceminister, na wniosek Polski i pozostałych państw Grupy Wyszehradzkiej, Komisja Europejska zajęła się tym problemem. "Pierwsze takie ustalenie, które ma szansę na to, żeby z tym problemem sobie poradzić, to jest opracowanie systemu badań, który pozwoliłby na porównywanie wyników badań w poszczególnych krajach i wymianę informacji pomiędzy służbami kontrolnymi, inspekcjami poszczególnych państw. Wobec takich wspólnych działań na poziomie europejskim z tym problemem sobie nie poradzimy" - powiedział. Jak dodał, aby te badania były, także szeroko zakrojone i dotyczyły całości problemu, muszą być przeprowadzone w każdym kraju UE, i muszą być powszechne. "Zdajemy sobie sprawę z tego problemu. Wprawdzie w Polsce do tej pory nie było tego typu badań prowadzonych, nie było także zgłoszeń konsumentów ze skargą na produkty rolno-spożywcze podwójnej jakości, ale to nie znaczy, że my tego problemu - jako resort - nie widzimy i nie widzieliśmy. Ten problem wielokrotnie był w Polsce przedmiotem dyskusji, także publicznej. Wprawdzie nie w produktach rolno-spożywczych, ale innych produktach rynkowych, bo z podwójną jakością możemy mieć do czynienia nie tylko w sektorze rolno-spożywczym. Aczkolwiek w tym sektorze ten problem niesie ze sobą największe niebezpieczeństwo i skutki negatywne" - powiedział.
produkty gorszej jakości w polsce