Słowa, jasne, klarowne, jednoznaczne: „Ja Panu Bogu dziękuję codziennie, że jest w Polsce takie radio i że się nazywa radio Maryja” (29 marca 1995). Dlatego dziś dziękujemy Tobie błogosławiony Janie Pawle II za to świadectwa zaufania pokładane w Radiu Maryja.
Proszę napiście mi na dwie strony na temat ''Maryja -jej zycie i działalność,, Zobacz odpowiedź Reklama
1. Chrzest Pana Jezusa w Jordanie. Tajemnicą światła jest przede wszystkim chrzest w Jordanie. Tutaj, gdy Jezus schodzi do wody – jako niewinny, który czyni siebie „grzechem” za nas – otwierają się niebiosa i głos Ojca ogłasza Go Synem umiłowanym, a Duch Święty zstępuje na Niego, by powołać Go do przyszłej misji. 2.
Gdybym ja był Prusakiem, nigdy bym nie łupił, Kamil Dobrzyński
Gdybym ja miał być Niemcem, ja bym się nie upił, Krzyś Dobrzyński
Gdybym ja był Hiszpanem, ja bym był pokornym, Kamil Dobrzyński
Gdybym ja był Tatarem, nie byłbym niesfornym, Krzyś Dobrzyński
Gdybym ja był Węgrzynem, dałbym wina tanio.
Dziś w Medjugorje. Procesja światła z centrum Medjugorie na górę Podbrdo wyruszyła bardzo wcześnie rano. Jeszcze przed jej wyjściem, o 4.30 ksiądz Jarek poświęcił świece, z którymi modląc się i śpiewając udano się przed figurę Matki Bożej Królowej Pokoju.
ja maryja was prosz ze zami tekst Tekst - Płomień 81 "To nie jest kiepskie bla bla, to zabije cię jak Kain Abla Klasyczne jak Duck Down rap propaganda Znamy kilka miejsc niebezpiecznych jak Bagdad Znamy wielki stres z nami dobry tekst, dobry panczlajn Ty"
Maryja wzorem kontemplacji. 10. Maryja jest niedoścignionym wzorem kontemplacji Chrystusa. Oblicze Syna należy do Niej ze szczególnego tytułu. To w jej łonie ukształtowało się, biorąc od Niej również ludzkie podobieństwo, które wskazuje na jeszcze większą z pewnością bliskość duchową.
Ponawiam prośbę wiele razy i proszę ze łzami, bym to ja skosztowała jej najpierw, mając nadzieję, że w ten sposób uratuję życie moich bliskich. Stryj w końcu uległ.
Niech pokój Jezusa zawsze będzie z wami. Ja, wasza Matka, jestem z wami: nie opuszczę was ani na chwilę. Moich dzieci, które idą za Mną, jest coraz mniej, ale Ja, Maryja, Matka Kościoła, nie opuszczę was ani na chwilę. Zrozumiecie już, że Diabeł ograbia moje najsłabsze dzieci, ale doskonale wie, że to także dla niego ostatnie
Narodziny Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Maria Valtorta. Nadal widzę wnętrze tej nędznej kamiennej groty, w której dzieląc los ze zwierzętami znaleźli schronienie Maryja i Józef. Mały ogień drzemie, podobnie jak jego stróż. Maryja powoli unosi głowę z posłania i patrzy. Widząc, że Józef ma głowę zwieszoną na piersi, jakby
D7UZElK. W świecie, który widzi światło, ale wciąż znajduje się w tunelu bolesnych lęków, nasza modlitwa do Niej, do Matki, nabiera pełnego sensu. Jeśli przyjrzymy się uważnie obliczu Maryi, odkryjemy nie tylko jego piękno, ale także miłość, która płynie z Jej oczu. W tym delikatnym i pięknym miesiącu kieruję do was moje najserdeczniejsze pozdrowienia. Pięćdziesiąt dni okresu wielkanocnego to dni, w których świętujemy rozkwit życia i jego triumf nad wszystkim, co „umartwia” istoty ludzkie. W środku tego okresu honorujemy Maryję jako najpiękniejszy Kwiat, jaki dał nam Bóg. Maj, centrum wiosny i odrodzenia, jest dedykowany Jej, Matce, Maryi z Nazaretu, Matce Jezusa Chrystusa i naszej Matce. Ksiądz Bosko i jego chłopcy wypełniali ten miesiąc różnymi wzruszającymi maryjnymi nabożeństwami i zwyczajami. Jeszcze dzisiaj odczuwa się silne pragnienie śpiewania starych pieśni maryjnych, które poetycko opisują nie tylko piękno Matki Bożej, ale ostatecznie nasze własne piękno. Jak Ksiądz Bosko “widział” obraz Maryi Wspomożycielki, który miał się znaleźć w sanktuarium? Przez wiele dni starał się przekazać malarzowi Lorenzonemu to wszystko, co «chciał widzieć» na tym obrazie. Musiał jednak zrezygnować z wymiarów, jakie zamierzał. Był ubogi, ale chciał “piękny” obraz. Lorenzone pracował nad tym obrazem przez około trzy lata. Udało mu się nadać obliczu Maryi Wspomożycielki macierzyński i bardzo łagodny wyraz. Świadek z tego okresu zeznaje: «Pewnego dnia wszedłem do jego pracowni, aby zobaczyć obraz. Lorenzone stał na drabinie, wykonując ostatnie pociągnięcia pędzlem na twarzy Maryi. Nie zareagował na hałas, który wydałem, gdy wszedłem, kontynuując swoją pracę. Nieco później zszedł i zaczął oglądać obraz. Nagle zdał sobie sprawę z mojej obecności, wziął mnie pod ramię i zaprowadził do miejsca pełnego światła: “Proszę spojrzeć, jak jest piękna! To nie jest moje dzieło, o nie. To nie ja maluję. Jest inna ręka, która prowadzi moją. Proszę powiedzieć księdzu Bosko, że obraz będzie bardzo piękny”». Kiedy obraz został przeniesiony do sanktuarium i umieszczony na swoim miejscu, Lorenzone upadł na kolana i zaczął płakać jak dziecko. Bóg uczynił świat nie tylko dobry, ale także piękny. Piękno, które podziwiamy w licznych figurach i obrazach Madonny, odzwierciedla piękno stworzenia. Piękno jest dla nas dobre. W pięknie dusza czuje się u siebie: to właśnie wyrażają nasze kościoły. Wychodząc od piękna maryjnych obrazów, możemy potem powrócić do rzeczywistości naszego świata, często twardej, nie będąc przez nią uwarunkowanym. W czasie ostatnich lat, kiedy odwiedzałem Zgromadzenie i Rodziną Salezjańską na całym świecie, mogłem się przekonać, że serca ludzi stawały się głęboko ludzkie i szczególnie wrażliwe, gdy chodziło o spojrzenie i odczucie obecności Matki Niebieskiej. Mogłem odwiedzić i doświadczyć świadectwa wiary w licznych sanktuariach maryjnych. Przychodzi mi na myśl Matka Boża Fatimaska z Portugalii, Matka Boża z Guadalupe w Meksyku, “Nosa Senhora Aparecida” w Brazylii, Matka Boża z Lujan w Argentynie, Matka Boża z Loreto we Włoszech, “Czarna Madonna” z Częstochowy. Jak się możecie domyślać, miałem również okazję odwiedzić liczne bazyliki i kościoły pod wezwaniem Maryi Wspomożycielki na całym świecie, z Valdocco i Domem Matki na czele: “To jest mój dom, stąd rozejdzie się moja chwała”. Zawsze, podkreślam – zawsze, niesamowite wrażenie na mnie robiła głęboka wiara ludzi. Zawsze byłem pod wrażeniem modlitwy tysięcy ludzi, których dane mi było spotkać, z ich historiami życia, ich łzami, wdzięcznością za otrzymane łaski. I to wszystko mówi mi o tajemnicy Bożej. Dzieje się coś bardzo wielkiego, jeśli po ponad dwóch tysiącach lat historii ludzkości nadal odczuwamy, że Ona jest dla nas dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek „Matką”. «Katedra» w brazylijskiej dżungli Piszę «katedra» w cudzysłowie, ponieważ w tym rejonie brazylijskiej dżungli, gdzie żyje większość ludu Boi-Bororo, z którymi my, salezjanie, dzielimy życie od wielu dziesięcioleci, nie było żadnej katedry z kamienia ani nawet z drewna, ale doświadczyłem wielkich wzruszeń, widząc, jak ludzie śpiewali na cześć Dziewicy Maryi, Matki, Wspomożycielki. W czasie mojej wizyty w tym miejscu, po Eucharystii, grupa Stowarzyszenia Maryi Wspomożycielki, kobiety, mężczyźni i młodzież, w swoich świątecznych strojach i najlepszych piórach, jakie mieli, otoczyła figurę Maryi. Byli sami. Nie było żadnego księdza, który by nimi kierował. Nie było to potrzebne. Nie było potrzeba nikogo, wystarczyło, że byli oni i Matka. I słyszałem piękne pieśni w ich języku; pieśni, które zachwyciły naszego ukochanego Księdza Bosko w jego snach misyjnych. Być może były to te same pieśni, które usłyszał w swoich snach... I w tych chwilach byłem świadomy tego, co wielu z nas wie i odczuwa. Na polu wiary, gdzie tak wielu ludzi stoi daleko lub nie wie, jaką drogą iść, Ona, Matka, nadal jest bezpiecznym szlakiem, otwartymi drzwiami, przewodnikiem dla naszych kroków. Ksiądz Bosko był geniuszem maryjnej pedagogiki Jeśli nauczyliśmy się czegokolwiek, co dotyczy sposobu zbliżenia naszej młodzieży do Maryi, zawdzięczamy to Księdzu Bosko. Był geniuszem w tej pedagogice, dając odczuć swoim podopiecznym - z których wielu było sierotami, znajdowało się daleko od rodziców lub ich już nie miało – że Jezus jest ich przyjacielem, a Jego matka jest także ich matką. Ksiądz Bosko byłem geniuszem pedagogiki konkretu, uczynienia życia, pomimo jego surowości i wymagań, stałym powodem do radości i nadziei. I dlatego dzisiaj w domach salezjańskich całe pokolenia byłych wychowanków salezjańskich i ludzie młodzi noszą w sercu miłość do Matki i przekonanie, że gdy zawierzy się Jej, można odkryć, co to są naprawdę cuda, o czym zapewniał sam Ksiądz Bosko. Stąd też w świecie, który nie przestaje być nękany przez pandemię, a który dostrzega światło, ale dotąd znajduje się w mrocznym tunelu, nasza modlitwa w tym miesiącu Jej, naszej Matce, poświęconym, w pełni ma sens. Jeśli przyjrzymy się z uwagą obliczu Maryi, odkryjemy nie tylko jego piękno, ale także miłość, która wypływa z Jej oczu. Chcę na koniec zanieść modlitwę słowami wielkiej poetki chilijskiej, Gabrieli Mistral, kobiety wierzącej, która poświęciła ten wiersz Matce Bożej: Matko jestem już tutaj,u twoich stóp zostawię jest życie, życie bez ciebie,długie cierpienie i długi najgłębszej fałdzie twojego szerokiego płaszczato dawne zmęczenie sprawi, że odpocznę;osusz moje łzy i daj mi słońce, zanim ja już jestem tutaj:zabrałem pokój, sprawiłem ostatecznie nie spocznę w tobie,gdzie powróci moje serce?
Orędzie Matki Bożej – Trevignano Romano/ Włochy Gisella Cardia, 26 stycznia 2021 „Nadszedł kolejny wirus i będzie gorszy niż poprzedni” „Moja córko, powiedz światu, że wiara jest jedyną nadzieją, jaką ma ludzkość, tylko modlitwa, miłość i miłosierdzie będą dla nich zbawieniem. Nadeszły czasy przepowiadane od Fatimy, nikt nie będzie mógł powiedzieć, że nie ostrzegałam. Wielu proroków i widzących zostało wybranych, aby głosić prawdę i niebezpieczeństwa tego świata, ale wielu nie słuchało i nadal nie słucha. Płaczę za tymi zagubionymi dziećmi, apostazja Kościoła jest coraz wyraźniejsza, moje umiłowane dzieci (kapłani) odrzucili moją ochronę. Moja córko, powiedz światu, aby modlił się za możnych (wpływowych), ponieważ rozpętają wielką wojnę. Módlcie się za Kościół, ponieważ jest niszczony, módlcie się za Włochy, ponieważ będą opłakiwać swoich zmarłych, głód jest blisko, a wy nie jesteście przygotowani. Nadszedł kolejny wirus i będzie gorszy niż poprzedni. Dzieci, dlaczego nadal nie rozumiecie? Chrońcie się, módlcie się, módlcie się dużo. Chrzczcijcie i módlcie się za dzieci, ponieważ zło chce odebrać im ich niewinność. Teraz zostawiam was z błogosławieństwem Trójcy Świętej, Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Potem dodaje: czytajcie Apokalipsę, a tam znajdziecie prawdę na te czasy. Figlia mia, di’ al mondo che la fede è l’unica speranza che ha l’ umanità, solo la preghiera la carità e l’amore saranno la loro salvezza. I tempi predetti da Fatima in poi sono arrivati, nessuno potrà dire che non avevo avvertito. Tanti sono stati i profeti e i veggenti scelti per annunciare la verità e i pericoli di questo mondo, eppure molti non hanno ascoltato e ancora non ascoltano. Piango per questi figli che si perdono, l’apostasia della Chiesa è sempre più chiara, i miei figli prediletti (sacerdoti) hanno rifiutato la mia protezione. Figlia mia, dì al mondo di pregare per i potenti, perché scateneranno una grande guerra. Pregate per la Chiesa, perché è alla sua distruzione, pregate per l’Italia perché piangerà i suoi morti, la carestia è prossima e voi non siete preparati. Un altro virus è alle porte e sarà peggiore del precedente. Figli, perché ancora non capite? Proteggetevi, pregate, pregate tanto. Battezzate e pregate per i bambini, perché il male vuole prendere la loro innocenza. Ora vi lascio con la benedizione della Santissima Trinità, Padre, Figlio e Spirito Santo. Poi aggiunge: leggete l’Apocalisse e lì troverete la verità per questi tempi ________________________________ O stosunku Biskupa do Trevignano Romano Oryginalne orędzie w języku włoskim Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
Spis treści Cmentarz: 1 Czary: 1 Czas: 1 Kara: 1 Miłość niespełniona: 1 Miłość romantyczna: 1 Natura: 1 Noc: 1 Próżność: 1 Realista: 1 Ruiny: 1 Sprawiedliwość: 1 Śmierć: 1 Trup: 1 Upiór: 1 Zło: 1 To lubię 1NaturaSpojrzyj, Marylo, gdzie się kończą gaje: W prawo łóz[1] gęsty zarostek, W lewo się piękna dolina podaje[2], Przodem rzeczułka i mostek. 5RuinyTuż stara cerkiew; w niej puszczyk i sowy, Obok dzwonnicy zrąb zgniły, CmentarzA za dzwonnicą chróśniak[3] malinowy, A w tym chróśniaku mogiły. Czy tam bies siedział, czy dusza zaklęta, 10Że o północnej godzinie, Nikt, jak najstarszy człowiek zapamięta, Miejsc tych bez trwogi nie minie. ZłoBo skoro północ nawlecze zasłony, Cerkiew się z trzaskiem odmyka[4], 15W pustej zrąbnicy dzwonią same dzwony, W chróstach coś huczy i ksyka. Czasami płomyk okaże się blady, Czasem grom trzaska po gromie, Same się z mogił ruszają pokłady, 20I larwy stają widomie. TrupRaz trup po drodze bez głowy się toczy, To znowu głowa bez ciała, Roztwiera gębę i wytrzeszcza oczy, W gębie i w oczach żar pała. 25CzaryAlbo wilk bieży: pragniesz go odegnać, Aż orlem skrzydłem wilk macha… Dość «zgiń, przepadnij!» wyrzec i przeżegnać, Wilk zniknie wrzeszcząc: cha, cha, cha! Każdy podróżny oglądał te zgrozy, 30I każdy musiał kląć drogę; Ten złamał dyszel[5], ten wywrócił wozy, Innemu zwichnął koń nogę. Ja, chociaż pomnę, nieraz Andrzej stary Zaklinał, nieraz przestrzegał: 35RealistaŚmiałem się z djabłów[6], nie wierzyłem w czary, Tamtędym jeździł i biegał. NocRaz, gdy do Ruty jadę w czas noclegu, Na moście z końmi wóz staje; Próżno woźnica przynagla do biegu, 40Hej! krzyczy, biczem zadaje[7]. Stoją, a potem skoczą z całej mocy, Dyszel przy samej pękł szrubie[8]; Zostać na polu, samemu i w nocy, To lubię, rzekłem, to lubię! 45UpiórLedwiem dokończył, aż straszna martwica[9] Wypływa z blizkich[10] wód toni; Białe jej szaty, jak śnieg białe lica, Ognisty wieniec na skroni. Chciałem uciekać, padłem zalękniony, 50Włos dębem stanął na głowie; Krzyknę: niech będzie Chrystus pochwalony: «Na wieki wieków» odpowie. «Ktokolwiek jesteś poczciwy człowieku, Coś mię zachował od męki, 55Dożyj ty szczęścia i późnego wieku, I pokój tobie i dzięki.» «Widzisz przed sobą obraz grzesznej duszy, — Wkrótce się niebem pochlubię; Boś ty czyścowej[11] zbawił mię katuszy 60Tem jednem słówkiem: To lubię. Czas«Dopóki gwiazdy zejdą i dopóki We wsi kur pierwszy zapieje, Opowiem tobie, a ty dla nauki Opowiedz innym me dzieje. 65«Onego czasu żyłam ja na świecie, Marylą zwana przed laty; Ojciec mój, pierwszy urzędnik w powiecie, Możny, poczciwy, bogaty. «Za życia pragnął sprawić mi wesele; 70A żem dostatnia i młoda, Zbiegło się zewsząd zalotników wiele, Posag wabił i uroda. «Mnóztwo[12] ich marnej pochlebiało dumie, I to mi było do smaku, 75Że kiedy w licznym kłaniano się tłumie, PróżnośćTłumem gardziłam bez braku[13]. «Przybył i Józio; dwudziestą miał wiosnę, Młody, cnotliwy, nieśmiały: Obce dla niego wyrazy miłosne, 80Choć czuł miłosne zapały. Próżno i dzień i noc płacze; W boleściach jego dla mnie radość dzika, Śmiech obudzały rozpacze. 85Śmierć«Ja pójdę!» mówił ze łzami — «Idź sobie!» Poszedł i umarł z miłości… Tu nad rzeczułką, w tym zielonym grobie, Złożone jego są kości. «Odtąd mi życie stało się nielube, 90Późne uczułam wyrzuty; Lecz ani sposób wynagrodzić zgubę, Ani czas został pokuty. «Raz, gdy się w północ z rodzicami bawię, Wzmaga się hałas, szum, świsty: 95Przyleciał Józio, w straszliwej postawie, Jak potępieniec ognisty. Kara«Porwał, udusił gęszczą dymnych kłębów, W czyścowe rzucił potoki, Gdzie pośród jęku i zgrzytania zębów, 100Takie słyszałam wyroki: «Wiedziałaś, że się spodobało Panu Z męża ród tworzyć niewieści, Na osłodzenie mężom złego stanu, Na rozkosz, nie na boleści. 105 «Ty, jakbyś w piersiach miała serce z głazu, Ani cię jęki ubodły, Nikt nie uprosił słodkiego wyrazu, Przez łzy, cierpienia i modły. 110Dręcz się w czyścowej zagubie; Póki mąż jaki z tamecznego[14] świata, Nie powie na cię choć: lubię «Prosił i Józio niegdyś o to słowo Gorzkie łzy lał nieszczęśliwy: 115Prośże ty teraz nie łzą, nie namową, Ale przez strachy i dziwy.» «Rzekł. Mnie natychmiast porwały złe duchy: Odtąd już setny rok minie, W dzień męczą, na noc zdejmują łańcuchy, 120Rzucam ogniste głębinie. «I w cerkwi, albo na Józia mogile Niebu i ziemi obrzydła, Muszę podróżnych trwożyć w nocne chwile. Różne udając straszydła. 125 «Idących w błota zawiodę lub w gaje, Jadącym konia uskubię; A każdy naklnie, nafuka, nałaje — Tyś pierwszy wyrzekł: to lubię. «Za to ci spadnie wyroków zasłona, 130Przyszłość z pod ciemnych wskażę chmur. Wtem na nieszczęście zapiał kur. Skinęła tylko, widać radość z oczek, Mieni się w parę cieniuchną, 135Ginie, jak ginie bladawy obłoczek, Kiedy zefiry nań dmuchną… Patrzę — aż cały wóz stoi na łące. Siadam, powoli strach mija; Proszę za dusze w czyścu bolejące, 140Zmówić trzy Zdrowaś Marya.[16]
Jestem Królową Różańca Świętego. Jestem Królową zwycięstw. Najświętsza Trójca powierzyła Mi zadanie dowodzenia walką i prowadzenia do zwycięstwa zastępu dzieci Bożych, który walczy z potężną armią niewolników szatana i złych duchów. «Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę» (Rdz 3,15). Każdego dnia sprawiam, że walka ta posuwa się naprzód i odnoszę zwycięstwo. Odnoszę Moje zwycięstwo w sercach wszystkich Moich dzieci, poświęcających się Mojemu Niepokalanemu Sercu [Pnp 8,6-7] i pozwalających Mi się formować i prowadzić jak małe dzieci. Królowa Różańca Świętego , to jest Maryja... jest ona Królową Zwycięstw nad złem, nad złem które jest w naszym świecie... pradawny wąż, dowodzi tym wszystkim co złe, ale Maryja depcze Jego głowę... zła jest wiele na świecie ale nie o tym chciałem napisać, chciałem jeszcze raz uzmysłowić kim jest dla mnie Maryja i kim powinna dla niech których z Was być... Maryja - Mama, Mamusia, jest z nami każdego dnia i nocy, jest przy nas ciągle... ja jak kiedyś pisałem bardzo Kocham Maryję, tej która niszczy smoka, jak ktoś chce węża, ona nas tak Kocha, że jak wyrwie kogoś ze szponów zła, zatapia tę duszyczkę w Swoim Niepokalanym Sercu.... Maryja jest z nami, podczas odmawiania Różańca Świętego, podczas modlitw w ciągu dnia... ona walczy dla naszego dobra... chce niszczyć zło, zło pradawne i niszczące wszystko a zwłaszcza nasze dusze... Bóg od początku postanowił że nastąpi nieprzyjaźń między nieprzyjacielem a Maryją, między Jej potomstwem a złego Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę (Rdz 3,15) Maryja walczy z tysiącami, armią niewolników szatana i złych duchów, walczy i odnosi Zwycięstwo, dzięki temu że te Jej dzieci poświęciły się Niepokalanemu Sercu... To jest największe zwycięstwo, w tej walce, ta walka codziennie trwa, całymi dniami Maryja, Nasza Mama, walczy z zastępami złych duchów, które niszczą nas... a jest ich setki milionów, każdy grzech śmiertelny, uzależnienia i inne przypadki od złego, mają swojego demona... teraz policz ile możesz, zwykłe podstawowe grzechy, dodaj do tego złego ducha i dalej kolejne grzechy świata, to ile jest??? nawet działa on przez władzę, przez większość ludzi, którzy nie zdają sobie o tym sprawy.. ale Maryja czuwa i walczy za nas oddawajmy się Jej, cudownej Matce... odmawiajcie akty oddania się Maryi, kochajcie Ją bo Ona mnie, Ciebie i wszystkich kocha... mam nadzieję że jakaś duszyczka przez Maryję powróci do Boga.... wiem że gromy od złego na mnie posypią się bo raz jak napisałem podobne słowa, ktoś post nazwał zabawny, tylko nic w tym zabawnego... Dzieci Boże módlcie się do Maryi, by zło nie miało dostępu do nas i do tego bloga... Dziś wstałem o 7mej... naszykowałem insulinę... najpierw centralne, już pali się w nim.. teraz śniadanie naszykowane i mierzenie wartości cukier 257mg/dl wysoki ciśnienie 145/95 podwyższone... wziąłem 12 jednostek insuliny i zjadłem proszki od innych chorób... teraz piję herbatę i piszę do Was... zaraz modlitwy poranne... Chciałem podziękować wszystkim za piękne kartki, które przychodzą do mnie - dziękuję, dziękuję tym, którzy w modlitwie o mnie pamiętają i opiekunie Andrzeju... Dziękuję Agacie, Karolinie Iwonie, wszystkich, dziękuję za dary miłości, za dary modlitwy by mnie wspierać w trudnej drodze... Dziękuję za Krzyż za wszystko i żałuję za zło, które uczyniłem... przepraszam wszystkich, jesteście dla mnie ważni, dlatego to piszę ze łzami w oczach... każdego czytającego ten blog, znajdującego w nim coś skierowane tak jak by do Niego, zapraszam serdecznie... łączmy siły by świat stał by się lepsze nie było wojen ale pokój... módlmy się o to... SŁOWO ŻYCIA... 24 lutego 2015 r., Wtorek Rok B, I PIERWSZE CZYTANIE Iz 55, 10-11 Skuteczność słowa Bożego Czytanie z Księgi proroka Izajasza To mówi Pan Bóg: «Podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa». Oto Słowo Boże. PSALM RESPONSORYJNY: Ps 34 (33), 4-5. 6-7. 16-17. 18-19 (R.: por. 18) Bóg sprawiedliwych uwolnił z ucisków. Wysławiajcie ze mną Pana, * wspólnie wywyższajmy Jego imię. Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał * i wyzwolił od wszelkiej trwogi. Bóg sprawiedliwych uwolnił z ucisków. Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością, * oblicza wasze nie zapłoną wstydem. Oto wołał biedak i Pan go usłyszał, * i uwolnił od wszelkiego ucisku. Bóg sprawiedliwych uwolnił z ucisków. Oczy Pana zwrócone na sprawiedliwych, * uszy Jego otwarte na ich wołanie. Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym, * by pamięć o nich wymazać z ziemi. Bóg sprawiedliwych uwolnił z ucisków. Pan słyszy wołających o pomoc * i ratuje ich od wszelkiej udręki. Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu, * ocala upadłych na duchu. Bóg sprawiedliwych uwolnił z ucisków. ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ: Mt 4, 4b Chwała Tobie, Słowo Boże Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych. Chwała Tobie, Słowo Boże EWANGELIA Mt 6, 7-15 Jezus uczy, jak się modlić Słowa Ewangelii według świętego Mateusza Jezus powiedział do swoich uczniów: «Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich. Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie: święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zbaw ode złego. Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień». Oto słowo Pańskie.
ja maryja was proszę ze łzami